Punkt widzenia Mariany
Łańcuchy brzęczą. Moja głowa opada do tyłu i znowu do przodu, paznokcie u stóp drapią brudną, zakrwawioną podłogę.
Słońce wschodziło i zachodziło już kilka razy, odkąd jestem tu zamknięta. I jeśli moje obliczenia są poprawne, powiedziałabym, że minął tydzień.
Tydzień, a Alejandro nie przyszedł mnie uratować.
On naprawdę musi nie żyć.
Łzy płyną mi z oczu.
"To wszystko moja wi






