Perspektywa Mariany.
Westchnienie.
Jęk.
Skrzywienie.
Wymuszony pomruk.
Nie wiem, co pojawia się pierwsze, gdy moje oczy drżąco się otwierają. Znajduję się w zaskakującej pozycji: skulona na zimnej, szorstko otynkowanej podłodze, w słabo oświetlonym pomieszczeniu, gdzie dźwięk kapiącej wody odbija się echem od betonowych ścian.
Gdy w mojej głowie pulsuje tępy ból, szybko siadam, a bolesne skrzywien






