Perspektywa Mariany
– Dlaczego mi to robisz? – Mój głos się łamie, przepełniony ciężarem wyczerpania i rozpaczy. Powietrze w pokoju wydaje się duszne, gęste od niewypowiedzianych gróźb.
Moje ręce drżą, spoczywając na stole między nami, a wzrok wbity jest w jego twarz z desperacją, której nie potrafię stłumić.
Radimr przekrzywia głowę, z irytującym spokojem na twarzy. – Co? – pyta, jakby to pytanie






