Perspektywa Mariany
Miesiąc później.
Znowu siedzę pod opieką pielęgniarki. To ból, do którego się przyzwyczaiłam. Wytrzymanie pięciu miesięcy tortur zrobiłoby to nawet z najsilniejszym żołnierzem.
Naćpana, pobita, torturowana… Trzymałam się ostatniej iskierki nadziei, jaką miałam, aż do tej chwili, znosząc niekończące się tortury, błagając o śmierć, żeby przyszła i zabrała mnie tam, gdzie zabrała






