Następnego ranka Kira obudziła się z uśmiechem na twarzy. Rhys przygotowywał śniadanie na dole. Dziewczynki były w domu rodziców Kiry, a dzień zapowiadał się niezwykle pracowicie. Kira wsunęła na siebie swoją piękną letnią sukienkę i baleriny. Upinając włosy w luźne loki spięte na górze, zeszła po schodach w kierunku Rhysa.
Wchodząc do kuchni, nachyliła się, całując go w policzek. – Dzień dobry,






