Kiedy Natalie była mała, nienawidziła matematyki. Nienawidziła jej bardziej niż większość dzieci nienawidziła warzyw albo mycia zębów, a z tymi dwoma akurat nie miała żadnego problemu. Ale matematyka? To było dla niej za wiele.
Jej tata zawsze był czarodziejem w przetwarzaniu liczb i przez całe jej dzieciństwo próbował zaszczepić w niej zamiłowanie do matematyki, ale cokolwiek robił, to nie dział






