Mały dreszcz przebiegł przez nią, gdy wymówił słowo "nasze", i walczyła z pokusą, by na niego spojrzeć. Zamiast tego wpatrywała się w przednią szybę, obserwując, jak ciemna droga jaśnieje w jasnych reflektorach samochodu. Po kilku minutach Sean położył dłoń na jej udzie.
– Nie przejmuj się nimi – powiedział. – Nigdy nie byli ze sobą blisko, a konflikty między rodzeństwem są normalne.
– Chyba tak –






