Madison zgrzytnęła zębami, ciskając piorunujące spojrzenia. Catherine uśmiechnęła się zalotnie i powoli wstała z sofy.
– Zaczekaj, dokąd idziesz? – zapytała Madison.
– Jeśli chcesz mojej pomocy, będziesz musiała robić to, o co poproszę – odparła chłodno Catherine. – Ale jeśli jesteś nadal zbyt dumna, możesz rozwiązać swoje problemy sama.
– Dobrze – warknęła Madison.
Catherine uśmiechnęła się i usi






