"Katarzyno, wszystko w porządku?"
Maria podeszła do Katarzyny i uważnie ją obejrzała. Uspokoiła się dopiero, gdy upewniła się, że nic jej nie jest.
Maria śmiertelnie się martwiła, że Katarzyna może ucierpieć.
Może nie powinna w to wciągać Katarzyny. Ale nie spodziewała się, że Tomek użyje własnej córki jako zakładu i ją przegra. Był gorszy od zwierzęcia.
Katarzyna powiedziała: "Wszystko w porządku






