"Zabierzmy Zofię, a potem wracajmy."
Katarzyna zadzwoniła do Zofii, żeby dać jej znać, żeby wyszła wcześniej. Zofia odebrała telefon od matki i dowiedziała się, że rekiny finansowe przyszły do jej domu, żeby odebrać pieniądze. Planowała wrócić, ale telefon od Katarzyny zmienił jej zdanie.
Zofia nie została w pracy i musiała ukryć się w aptece.
"Zofia, wsiadaj."
Zofia wyglądała na pozbawioną życia.






