„Żołądek nigdy nie kłamie” – zachichotała i wstała. Poszłam za nią z uśmiechem, kiedy skierowała się do kuchni, a ja usiadłam w jadalni, krzywiąc się lekko z bólu, który poczułam, nie usiadłszy delikatnie. Podano mi jedzenie i od razu się w nie wgryzłam. Skończyłam talerz w mgnieniu oka i ku mojemu zakłopotaniu potrzebowałam więcej.
„Chcesz jeszcze?” – zapytała, wchodząc do jadalni.
„Tak” – odpowi






