Po chwili marszu moje łzy zamieniły się w sztywne czkawki, ale serce wciąż mi pękało. Evan dzwonił kilkakrotnie, ale nie odbierałam. Wyłączyłam dźwięk w telefonie i szłam dalej. Nie miałam ochoty na żadną rozmowę z nim ani słuchanie jego tłumaczeń. Wiem, co widziałam, więc nie pozwolę mu wmówić mi czegokolwiek innego.
Kiedy zmęczyłam się chodzeniem, postanowiłam zawrócić i zadzwonić do Andrzeja, b






