Odetchnęłam z ulgą, gdy Pan Damien wrócił do firmy kilka godzin później. Kiedy skończyłam część pracy, z ciężkim sercem skierowałam się prosto do jego gabinetu.
– Proszę – odpowiedział, gdy zapukałam do drzwi.
– Dzień dobry, Panie dyrektorze – powiedziałam, wchodząc do biura.
– Dzień dobry, Pani Stone. Jak się Pani miewa i co Panią do mnie sprowadza? – zapytał z ciepłym uśmiechem.
– Dobrze, po pro






