W oczach Beatrice Lilian mogłaby z powodzeniem być psem. Miała tendencję do gryzienia ludzi, a już zwłaszcza niemowląt, dla których gładkiej i miękkiej skóry wprost traciła głowę. Kiedy nie potrafiła nad sobą zapanować, kończyło się na tym, że je gryzła.
Lilian ruszyła za teściową do domu.
– Mamo, kiedy przybędzie mój mistrz i cała reszta?
– Już przybyli. Ben i pozostali wyszli im na spotkanie.
Li






