Pan Gordon odparł z szacunkiem: — Jak sobie życzysz, proszę pani. Zrobię tak, jak mówisz. Nie podejmę działań na własną rękę.
Gdyby Belinda zdecydowała się na obopólne zniszczenie, towarzyszyłby jej i pozostałym w drodze w zaświaty. Jako asystent miał zawsze żyć dla przydzielonej mu głowy rodu i wraz z nią umrzeć. Patrick stanowił wyjątek, ponieważ nie podążył za Tiarą w śmierć, najprawdopodobniej






