Wilbur był zaskoczony, słysząc to nazwisko. Co za zbieg okoliczności!
W tym samym momencie właściciel sklepu i kilku gości również doznało szoku. Kenji wyrobił sobie całkiem niezłą reputację.
Właściciel podszedł bliżej, kłaniając się Kenjiemu. "Panie Lilith! To zaszczyt gościć pana w moim sklepie."
"Oczywiście, że tak" – rzekł Kenji wyniośle.
Właściciel dodał: "Jednak obawiam się, że licytacja zaw






