„Dobrze się spisałaś. Tylko obiecaj mi coś” – mówi mój tata, a ja patrzę na niego i unoszę brew.
„Co chcesz, żebym ci obiecała?” – pytam go, a on posyła mi ten swój diabelski uśmiech.
„Daj im popalić, Melody” – mówi, po czym całuje mnie w czubek głowy.
„Jestem taki dumny, że mogę cię nazywać swoją córką. Wyrosłaś na piękną kobietę. Teraz przyniosę ci coś do jedzenia i picia, a potem odwiozą cię do






