— Dlaczego to znowu ty? Czy nie zraniłaś mnie już wystarczająco? — wrzasnęła Hannah do osoby stojącej przed nią głosem pełnym wściekłości, nienawiści, a przede wszystkim żalu.
— To wszystko twoja wina! Początkowo po twoim wyjeździe wszystko było w porządku. Ale potem wróciłaś i zaczęłaś węszyć wokół mojej matki! No i co? Czy możesz mnie o to obwiniać?
Osobą, która to mówiła, była nie kto inny jak






