Zachichotałam cicho pod nosem na widok tego, jak posłuszne były dzieci w obecności Haydena. Choć wiedziałam, że bardzo je kochał, był wobec nich dość surowy. Prawdopodobnie właśnie z tej wielkiej troski wynikał jego rygor względem nich i ich wychowania. W pewnym sensie dzieci trochę się go bały. Wcale ich nie winiłam, bo doskonale wiedziałam, że Hayden potrafił być czasem bardzo przerażający.
„Kie






