– Proszę wejść – natychmiast zawołał Hayden z drugiej strony drzwi.
Otworzyłam drzwi, a dzieci entuzjastycznie wbiegły do środka. Pomijając niespodziankę, dzieci nieczęsto mogły odwiedzać Haydena w szpitalu. Hayden martwił się nie tylko kwestiami bezpieczeństwa, ale także tym, że dzieci mogą złapać jakąś chorobę ze szpitala i od pacjentów. Ponieważ dziś oboje mieli pozwolenie, by przyjść tu i go o






