Punkt widzenia Serafiny
Reszta sesji zdjęciowej była rozmytą sekwencją trzaskających migawek i błyskających stroboskopów.
Zazwyczaj uwielbiałam ten chaos panujący na planie magazynu – to, jak pojedyncza poprawka jedwabnego szala lub zmiana głównego światła mogła przekształcić zdjęcie ze zwykłego obrazu w dzieło sztuki.
Stałabym przy monitorze, potakując, gdy Tristan pytałby mnie o zdanie, ale moje






