Punkt widzenia Declana
Zechcecie to wyjaśnić?
Zapytał spokojnie tata Seraphiny, ale w jego oczach nie było nic ze spokoju.
Siedział naprzeciwko nas, wyprostowany, z dłońmi złożonymi na oparciu fotela, jakby trzymał nerwy na wodzy tylko siłą woli.
W pokoju było zbyt cicho, nawet zegar na ścianie wydawał się głośny, a każde jego tyknięcie odbijało się ciężko w mojej piersi.
Siedziałem obok Seraphiny






