Punkt widzenia Ethana
Metalowa podłoga paki ciężarówki była zimna. Czułem każdą wibrację silnika przenikającą przez podeszwy moich butów, wpychając bezwładne ciało Declana głębiej w cień.
Jęknął, wydając mokry, chrapliwy dźwięk, który sprawił, że zacisnąłem szczękę.
– Bądź cicho – syknąłem, choć wiedziałem, że mnie nie usłyszy.
Spojrzałem na swoje dłonie; trzęsły się. Nie ze strachu, ale z czystej






