Perspektywa Seraphiny
Siedziałam na krawędzi szpitalnego łóżka, machając nogami.
Papierowe prześcieradło okrywające cienki materac szeleściło przy każdym moim ruchu.
"Czuję się dobrze," powiedziałam po raz dziesiąty.
Dr Aris nawet nie podniósł wzroku znad swojej podkładki. Był niewysokim mężczyzną w grubych okularach i o głosie, który brzmiał jak pocierające o siebie kamienie.
"Masz lekkie wstrząś






