POV Seraphiny
Wpatrywałam się w ekran telefonu przez dłuższą chwilę, nie mogąc uwierzyć własnym oczom. Dawno już zapomniałam, że złożyłam to podanie, myśląc, że dostanie się tam jest niemożliwe.
„Gratulacje, Seraphino...”
Moje serce podskoczyło i to nie raz. A potem wydałam z siebie najgłośniejszy pisk, jaki kiedykolwiek opuścił moje gardło.
Prawie samą siebie przestraszyłam tym, jak przeraźliwie






