Widok takiego Sebastiana Brenanda sprawił, że Xyli Quest zrobiło się bardzo smutno.
***
Po przybyciu do firmy, Xyla wjechała windą do swojego biura.
Ponieważ rano nie miała zbyt wiele do zrobienia, wyjęła z szuflady niedokończony projekt i wróciła do rysowania.
Na jej twarzy malował się bardzo poważny wyraz.
Bzz bzz bzz...
Po krótkiej chwili rysowania telefon Xyli znów zaczął wibrować.
Na ekranie






