Maddox
Byłem pierwszy, który wysiadł z samochodu i zamknął za sobą drzwi. Restauracja, którą wybrał Nico, nie była niczym szczególnym. Ot, skromny lokal wciśnięty między kilka starszych budynków. Szyld nad wejściem migotał, jakby miał zaraz spaść. Przez okna widziałem kilka osób jedzących w środku kolację.
Stałem tam i przez kilka sekund wpatrywałem się w wejście, ale nic się nie działo, więc zerk






