Giannę ogarnęła panika, ale pod jej powierzchnią z równie wielką siłą wezbrały uraza i wściekłość.
Heh. Więc krew jednak rzeczywiście ma znaczenie.
Nieważne, jak bardzo Adrian mnie wcześniej rozpieszczał – w chwili, gdy musiał wybierać między swoim rodowitym synem a mną, bez wahania wskazał na Stevena.
Gianna wykrztusiła szloch. „Tato, ja... naprawdę nie chciałam. Po prostu się bałam...”
Zanim zdo






