Teresa stała tam, czując się nieswojo, ale wyraźnie wyczuwała, że Troy celowo ją prowokuje.
Skoro to ona zainicjowała rozstanie z Troyem, nie wahała się ani chwili – po prostu odwróciła się i odeszła.
Widząc jej całkowitą obojętność, Troy wpadł w jeszcze większą wściekłość.
Patrzył, jak zatrzymuje taksówkę i wsiada do środka.
W tym momencie Troy w końcu się otrząsnął. Odepchnął Sylvię na bok i






