Veronica obserwowała króla, który siedział za biurkiem, ze zmarszczonymi brwiami pisząc na leżącym przed nim zwoju.
– Mój królu – przeciągnęła, spoglądając w stronę jego biurka, przechodząc za nie i stając za nim.
– O co chodzi, Veronico? – zapytał, nie odrywając uwagi od leżącej przed nim księgi.
– Pozwól, że zrobię ci masaż. Musisz być spięty. Od czasu do czasu musisz rozluźnić te mięśnie. – Pod






