– Byłam zbyt zajęta. Wcale cię nie unikałam.
– Skoro zamierzasz kłamać, przynajmniej patrz mi w oczy, dobrze? – Wydawał się tym wszystkim rozbawiony.
– W porządku. Nie mieliśmy o czym rozmawiać. Pan Odin dba o to, by wszelkie problemy związane z dziećmi zostały rozwiązane. – Poruszyła się niespokojnie w jego ramionach, z tęsknotą zerkając na znajdujące się za jego plecami drzwi.
– A co z problemem






