Sadie była zaskoczona, gdy biegnąc drogami prowadzącymi na targ, ujrzała Rosalie – a może dziewczynę, która tylko ją przypominała? Sadie przyspieszyła kroku, by przekonać się, kim jest owa dziewczyna, lecz tamta biegła szybciej, mrucząc coś pod nosem. Biegła tak, jakby las stanął w płomieniach.
Gdy prawie ją dogoniła, Sadie usłyszała krzyki z tłumu. Wszędzie dookoła było pusto; nie dostrzegła żywe






