Perspektywa Margot
„To nie jest nawet sobota... więc coś musi być naprawdę nie tak, skoro pognali nas tutaj autobusami”. Głos Cary przeciął pełną niepokoju ciszę, gdy pędzono nas przed siebie.
Tłum z nas poruszał się jak jedna, zdezorientowana fala, gdy wchodziłyśmy do dużej sali spotkań, w której siedziałyśmy już wielokrotnie – wtedy, w centrum relaksacyjnym...
Ale dzisiaj w tym przeklętym miejsc






