– Szukaj go, dopóki go nie znajdziesz! – wrzasnęła Daphne na Jacoba.
– Ale panno Ankins, to najlepsi ochroniarze, jakich udało mi się wyłonić. Może po prostu wezwę ich tutaj wszystkich, aby mogła im się pani osobiście przyjrzeć? – zasugerował Jacob.
Daphne posłała Jacobowi wściekłe spojrzenie i zacisnęła zęby z gniewu. *Ten bezużyteczny staruch! Założę się, że zrobił to celowo!*
Nie mogła jednak n






