– Wynocha!
Wyglądając skrajnie żałośnie, dwaj mężczyźni podnieśli się i wybiegli z pokoju.
John patrzył, jak wychodzą, z lodowatym wyrazem twarzy. Posłał Kyle'owi znaczące spojrzenie, jakby chciał zapytać, co powinni teraz zrobić.
Twarz Kyle'a była zimna jak lód. Z pewnością siebie odpowiedział:
– Oczywiście, że musimy się zemścić!
– A może byśmy poprosili pana Seeta, żeby…
– Ani mi się waż mówić






