Daphne była wściekła. Dysząc z gniewu, wrzasnęła:
— Przebita stopa! Ty palancie, ty gamoniu o żółwim łbie! Wyjdź natychmiast!
— ...
Służące spojrzały na siebie ze zmieszaniem. Na dziedzińcu nikogo nie było, skąd więc dobiegał ten tajemniczy głos?
Z morderczym wyrazem twarzy Daphne nakazała służącym przeszukać cały dziedziniec. Jednak poszukiwania nie przyniosły rezultatu.
— Bezużyteczne! Ta osoba






