Gorączkowo szukała jakiejś sensownej wymówki.
— Ee... wszystko w porządku! Mamusia miała po prostu reakcję alergiczną! — wypaliła w końcu.
Dzieci wymieniły spojrzenia, wciąż nie dając się w pełni przekonać.
Nicole wyciągnęła z torebki witaminy i połknęła kilka na ich oczach, by uwiarygodnić swoje słowa, co zadziałało niemal natychmiast.
— Przepraszam, tatusiu — powiedział Juan, drapiąc się po głow






