Evan, John i Jeremy oniemieli.
John złapał się za głowę i westchnął. „Och, Mayo... czy mogłaś być jeszcze bardziej dosłowna?”
Jeremy chrząknął. „Nic dziwnego, że to dzieci pana Seeta!”
— Mówiłem ci, że dzieci pana Seeta to dziwne małe istoty! — szepnął John do Jeremy'ego, który przytaknął z powagą.
Tymczasem Nicole posłała Evanowi mordercze spojrzenie, gdy tylko zorientowała się, że to on za tym s






