Sheila zerknęła na Davina, tego dużego dzieciaka. Uśmiechał się od ucha do ucha, świetnie bawiąc się z dziećmi.
Tym razem nie powstrzymał dzieci przed nazywaniem mnie „ciocią Sheilą”. Czy sugeruje w ten sposób, że jestem jego narzeczoną?
Do tej pory to zawsze ja go goniłam. Muszę sobie przypominać, żeby więcej tego nie robić i pozwolić, by to on teraz zabiegał o mnie.
Sheilo, zapamiętaj to sobie!






