– Ja... – John urwał niepewnie z zatroskanym wyrazem twarzy.
Nicole jednak zgodziła się z pomysłem Juana.
– John, dlaczego nie zostaniesz tutaj z czwórką dzieci i nie będziesz nadal moim ochroniarzem? Kiedy będą chciały wyjść, możesz je ze sobą zabrać. W tych okolicznościach wykonałbyś swój obowiązek najlepiej, jak to możliwe.
John spojrzał na Nicole, a potem na dzieci, które odwzajemniały jego sp






