– Mamusiu!
Słysząc ich nieustępliwe wołania, Nicole westchnęła. Słowo „Mamusiu” było dzisiaj wyjątkowo irytujące, jakby przypominało jej, że jest tylko substytutem.
Traktują mnie jak zastępstwo – Evan też!
Ale po chwili namysłu uznała, że to niesprawiedliwe. Dzieci po prostu pragnęły matczynej miłości. Nie było w tym nic złego.
Być może to przeznaczenie sprawiło, że ona i te dzieci na siebie trafi






