Dla Nicole te słowa były jak dźwięk paznokci drapiących metal. Było oczywiste, że Susan powiedziała to wszystko celowo.
Jednak nie chciało jej się poświęcać Susan ani chwili więcej.
Właśnie miała odejść z dziećmi, gdy Nina, wciąż będąca w jej ramionach, prychnęła drwiąco. Posłała Susan pogardliwe spojrzenie i powiedziała:
— Tatuś chce, żebyś urodziła miot prosiąt, bo uważa, że wyglądasz jak świnia






