Susan odwróciła lekko wzrok, bojąc się spojrzeć w oczy Nicole.
Po chwili otworzyła drzwi sypialni, a na jej ustach wykwitł mrożący krew w żyłach uśmiech. – Mylisz się. To nie jest główny powód, dla którego tu dziś przyszłam. Powód, dla którego tu dziś przyszłam, to...
Zaraz potem zaczęła krzyczeć, aż załamał jej się głos: – Pomocy! Nie pchaj mnie! Pomocy!
Następnie z bezczelnym uśmieszkiem osunęła






