Nicole wyrzuciła z siebie tę tak zwaną „doskonałą wymówkę”, którą wielokrotnie powtarzała w myślach, tonem pełnym powagi i szczerości.
Evan wpatrywał się w nią swoimi mrocznymi oczami. Wydała mu się dziwna, bo nie przestawała nerwowo miętosić rąbka swojej koszuli.
Marszcząc brwi, zignorował to, co mu powiedziała, i zadał własne pytanie, gdyż nie mógł już dłużej dusić w sobie ciekawości.
— Słyszałe






