Evan zgodził się na prośbę Susan bez chwili wahania.
– Jasne. Będę tam.
– Naprawdę? To wspaniale! – wykrzyknęła Susan.
– Oczywiście. Do zobaczenia jutro na miejscu, Susan.
Serce Nicole płonęło z zazdrości na wieść o tym, że Evan planuje odwiedzić Susan następnego dnia. *Chociaż zachorowałam, z całych sił starałam się to ukryć, mając nadzieję, że nie będę go martwić taką błahostką. A jednak wydaje






