„Szlag by cię, Evan! Sam się o to prosiłeś!” – mruknęła do siebie Nicole. Czuła się tak, jakby jakaś niewidzialna dłoń ciągnęła ją w dół i topiła w strachu. Nienawiść wcale nie jest tak prosta, jak sądziłam. Jak bardzo bym nie nienawidziła Evana, nie chcę, żeby umierał.
Nicole wczepiła palce we włosy, a po jej policzkach spłynęły łzy.
Aby nie dopuścić do tego, by koszmar stał się rzeczywistością,






