Tymczasem w holu rozmowy stawały się coraz głośniejsze. W miarę upływu dnia wielu medyków zaproszonych przez rodzinę Lenoir zaczęło odczuwać niepokój. Chcieli wyjść, ale brakowało im odwagi, bo Adolph nie wyrzekł ani słowa. Czekali od rana, a Emmanuel i Rhea wciąż nie opuszczali pokoju Claudette.
„Na pewno zabił pannę Lenoir, prawda? Dlaczego inaczej bałby się wyjść?”
„To musi być to. Powinniśmy k






