Punkt widzenia Sterlinga
Dwadzieścia minut później siedziałem wpółleżąc na kanapie Ofelii, a w powietrzu unosił się zapach ziół, krwi i gotowanego jedzenia.
Siedziała po drugiej stronie pokoju przy niewielkim stole jadalnym, machając bosymi stopami, podczas gdy jadła miskę pierogów – zadowolona, beztroska, udając, że na mnie nie patrzy.
Zanim jednak moi ludzie się odezwali, zauważyłem, jak po cich






