Gordon wolałby poświęcić samego siebie, niż pozwolić Foplianinom osiągnąć ich cel. Teraz, gdy Wynter była gotowa narazić się na niebezpieczeństwo, jak mógł nie poczuć wzruszenia?
Miał właśnie skłonić się przed Wynter, gdy ta go powstrzymała.
— Prapradziadku, jestem potomkinią rodu Quinnellów. To także mój dom. Jeśli mi się ukłonisz, dziadek może mnie spoliczkować po moim powrocie — zażartowała.
W






