– Dla kogoś bez pleców rzeczywiście tak to wygląda – pomyślał chwilę Alexis. – Teraz jest inaczej.
– Ci, którzy śpiewają i grają, są kapitałem. Często słyszę, jak pracownicy żartują, że pracują dla kapitalistów. A po pracy muszą opiekować się brzydkimi dziećmi tych kapitalistów.
Kiedy Alexis to mówił, zauważył, że Fabian na niego patrzy.
– Panie Quinnell, nie miałem na myśli pana. Pan jest kapita






